• Romans
    Blog: 9 lipca

    Romans cioci Luizy. Architektura. Mój trzeci dom. 9 Lipca (7)

    Obrazek: Architektura współczesna, korytarz  Romans cioci Luizy. Mój trzeci dom. Architektura → 9 Lipca (7)                 ∼ 7 ∼ Architektura i mój ukochany tatuś Ta rozmowa wytrąciła mnie nieco z równowagi. Zdałem sobie sprawę z tego, jaki zawód zgotowałem mojemu ojcu, który przecież był od zawsze moim ukochanym tatusiem. Jeszcze teraz cała nasza trójka czasami zwracała się do niego „tatuś” (zamiast poprawnego „tatusiu”). Przez długi okres przedszkolny twierdziłem, że to on mnie urodził, a nie mama. Z czego śmiała się cała rodzina. W ciągu jednego wieczora postanowiłem zdawać na architekturę, lecz nikogo o tym nie informowałem. Żałowałem, że wcześniej na to nie wpadłem. Było mi przykro, że nikt z…

  • Świetlista otoczka
    Blog: Jaskółka

    Świetlista otoczka. Znów sam (BJ18)

    Obrazek: Świetlista otoczka słonecznika Biesy Gdy nadejdą biesy i czarty, dzień z nimi nic nie warty, nic warte miesiące, lata – tam do kata! I wszystko jest beznadziejne, puste i niewymierne. Tańczą biesy szalone i czarty rozbawione, hulają do skonania, do duszy omotania, złudy dadzą pół ćwierci ci kumotrowie śmierci. Jeszcze chwila, a zginiesz, już im się nie wywiniesz! ************************************************           Wtem ty do drzwi zapukałaś,                   jasno się roześmiałaś,                           i znów jestem spokojny,                                   bo los łaskaw mi, hojny:                                           tylko się rozpromieniłaś –                                                   i biesy przepędziłaś. Świetlista otoczka. Znów sam Trochę spaceruję, trochę rozmyślam. Najwięcej o tym, jak bardzo jestem samotny przez…

    Możliwość komentowania Świetlista otoczka. Znów sam (BJ18) została wyłączona
  • Moje studia, moje wybory
    Blog: 9 lipca

    Moje studia, moje wybory. Paryżanka. 9 Lipca (6)

    Moje studia, moje wybory. Paryżanka → 9 Lipca (6)  ∼ 6 ∼ On: Moje studia, moje wybory Przyczyny decyzji o podjęciu tego kierunku (już jako trzeciego) były dość dziwne. Wiedziałem o cichych marzeniach ojca, który nie raz mówił: – Bardzo bym się cieszył, gdybyście nawet wszyscy troje – moje dzieci – wybrali studia związane z architekturą. Ale nie było dla nikogo tajemnicą, że najbardziej liczył na mnie, „swojego klona” – moje podobieństwo do taty było niezwykłe, stąd takie określenie. Mój starszy brat – Marcel Marcel zapowiadał się dobrze. Po medycynie zaczął specjalizację chirurgiczną, był zatrudniony w najlepszej klinice i u słynnego profesora Króla zamierzał robić doktorat. Poza tym miał ambicje…

    Możliwość komentowania Moje studia, moje wybory. Paryżanka. 9 Lipca (6) została wyłączona
  • Dzisiaj kocham cię mocniej
    Blog: Jaskółka

    Dzisiaj kocham cię mocniej, niż wczoraj… (BJ17)

    Dzisiaj kocham cię mocniej… Miłe moje Kochanie, Iwo, Przesyłam Ci kilka wierszy. Przepraszam, że niektóre nie są dobre dla Twoich wspaniałych oczu… Co robiłaś wczoraj? Nic o Tobie znów nie wiem. Wciąż boję się o Ciebie, nie umiem tego wytłumaczyć. Na Boga, Iwa, uważaj na siebie. Dzisiaj kocham Cię mocniej, niż wczoraj… Pomyśl, Kochanie, co się ze mną dzieje od sześciu miesięcy, jeśli ten płomień wciąż rośnie. Ale nie o tym, tylko nie o tym, bo mówić o tym coraz trudniej. Tylko ten lęk o Ciebie. I czasem jakiś dziwny sen. Uważaj na każdy swój krok, dziewczyno. Tak długie lata czekałem na Twoje pojawienie się, że gdyby miało ci się…

    Możliwość komentowania Dzisiaj kocham cię mocniej, niż wczoraj… (BJ17) została wyłączona
  • Dziewczyny i alkohol
    Blog: 9 lipca

    Dziewczyny i alkohol, czyli dorosłe życie mężczyzny. 9 Lipca (5)

    Dziewczyny i alkohol, czyli dorosłe życie mężczyzny. 9 Lipca (5) ∼ 5 ∼ Dziewczyny i alkohol, czyli dorosłe życie mężczyzny Później ciągle do tego wracali, ale często, podśmiewając się, pytali: – A te oczy to jakie? Łączki? Cha, cha, cha… – Nie no, melony były lepsze! – Mnie tam najbardziej podobały się te czarowne biodra! – wołał ktoś. – Nie, biodra były ponętne, a czarowne to…, chyba pieśni…, śpiew! Przekomarzali się, próbowali powtarzać, dopytywali o inne szczegóły… Mój brat natomiast dociekał: – Mały, a dopowiedz coś o tej rozkoszy, czy ty już coś o tym wiesz? Bo twój kolega to chyba tak? – Badawczo patrzył to na mnie, to na…

    Możliwość komentowania Dziewczyny i alkohol, czyli dorosłe życie mężczyzny. 9 Lipca (5) została wyłączona
  • Bądź pozdrowiona Matko z Lichenia
    Komentarze i refleksje,  Liryka

    Bądź pozdrowiona Matko z Lichenia

    Obrazek: Bazylika Licheńska Bądź pozdrowiona Matko z Lichenia.Oczywiście chodzi o wizerunek Przenajświętszej Marii Panny w Licheńskiej Bazylice. Sama Bazylika robi niesamowite wrażenie. Wielka imponująca kopuła Bazyliki, już z daleka widoczna, lśni pośród pól i wiejskich domów, drzew i kwiatów. Skromna okolica zdaje się mówić, że nie należy oczekiwać tak wspaniałej budowli, która ku zaskoczeniu ukazuje się naszym oczom. Sanktuarium Licheńskie Dawniejsze Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski, to bardzo ładny strzelisty kościół pod wezwaniem św. Doroty, do którego wiodą długie schody, a Cudowny Obraz jest już widoczny (a raczej był) od samego wejścia. Wokół i w środku tłumy rozmodlonych pielgrzymów. Cudowny Obraz zdaje się został przeniesiony do Bazyliki, nowego…

    Możliwość komentowania Bądź pozdrowiona Matko z Lichenia została wyłączona
  • W serialowej sieci
    Dygresje

    W serialowej sieci. Czarna czy ruda? I gdzie jest Ania?

    W serialowej sieci. Druga część filmu Stulecie Winnych Mąż woła żonę: − Zobacz! Ta Ania stała się pijaczką, a taka była porządna, skromna, nawet nieśmiała trochę… − Co ty?! Przecież to nie jest Ania… − Jak nie? Przecież widzę, zapamiętałem ją, bo spodobała mi się. − Ale Ania to jest ta starsza, chyba jej matka?, chociaż nie, nie, to jest jej ciotka. − Jaka matka, jaka ciotka, co ty pleciesz? Przecież widzę, że to ta. − Ale ta ma na imię Kasia. I w zasadzie, to nigdy nie była skromna i nieśmiała. Pamiętasz, jak chodziła po korytarzach w tej szkole, no wiesz, gdy zdawała na aktorstwo? − No tak, bo…

    Możliwość komentowania W serialowej sieci. Czarna czy ruda? I gdzie jest Ania? została wyłączona
  • Blond warkoczyk
    Blog: 9 lipca

    Blond warkoczyk. Moja smutna rodzina. 9 Lipca (4)

    Blond warkoczyk. 9 Lipca (4) ∼ 4 ∼ Blond warkoczyk Miałem chyba 15 lat. Mój brat – 19. Były akurat wakacje. Marcel ze swoimi kolegami, głównie już teraz ze studiów medycznych, wyjeżdżał niekiedy na biwak w jakieś urzekające i odludne miejsce pod namioty i – jak się chełpił – prowadzili tam męskie rozmowy. Nie chciał mnie zabierać, mówił, że będę się pętał. A mnie się wydawało, że oni „chodzili na dziewczyny” i to dlatego nie chciał mnie zabierać na te swoje tajemnicze wyjazdy. Ale tego lata mój brat okazał się łaskawy (pod wpływem sugestii ojca) i zaproponował mi oraz Natowi wyjazd, bo jacyś jego koledzy nie mogli i były wolne…

    Możliwość komentowania Blond warkoczyk. Moja smutna rodzina. 9 Lipca (4) została wyłączona
  • 9 Lipca. Czeremchy. Na uczelni
    Blog: 9 lipca

    Czeremchy. Na uczelni. 9 Lipca (3)

     Czeremchy. Na uczelni. → 9 lipca (3) ∼ 3 ∼ Na uczelni. 9 Lipca Co ja tu jeszcze robię w taki upalny dzień? Już nawet woda mineralna mi się skończyła. Wszystko pozałatwiałem. Mogę spokojnie wyruszyć na wakacje. Jakoś bez entuzjazmu ta Francja. – To co? Wakacje – rzucił od progu kierownik naszego zakładu, prof. Leśniak – jednak nie widzę radości u ciebie. – Gorąco trochę… – Ale jedziesz do jeszcze cieplejszego kraju? I chyba na południe? – szef, chociaż wiedział, to dopytywał z wesołą miną. – Ale tam będę mógł siedzieć w klimatyzowanych pomieszczeniach – odparłem. – No nie mówi mi, że będziesz siedział wyłącznie w hotelu, czy jakimś innym… – …

    Możliwość komentowania Czeremchy. Na uczelni. 9 Lipca (3) została wyłączona
  • W starym i nowym miejscu
    Blog: 9 lipca

    W starym i nowym miejscu. 9 Lipca (2)

    W starym i nowym miejscu. 9 Lipca, On i Ona (2) *** 2 *** ON. W starym miejscu Właściwie powinienem być zadowolony. Mimo upalnych dni, nawet sprawozdanie z grantu udało mi się sfinalizować, to znaczy moją część i, oczywiście, mojego szefa. Opracowywałem to w domu rodzinnym, w rezydencji – jak mówiliśmy, a nie w moim mieszkaniu. Przed południem siedziałem w ogrodzie lub na werandzie, popijałem chłodne soczki i wodę, a w południe chowałem się do pomieszczeń klimatyzowanych. Rodzinka była zadowolona, że przeniosłem się na te kilka dni; to już chyba tydzień, jak tu jestem? W Instytucie, na szczęście, nie włączyli mnie do egzaminów wstępnych z powodu konieczności opracowania wyników grantu.…

    Możliwość komentowania W starym i nowym miejscu. 9 Lipca (2) została wyłączona