Ból powraca wiele razy (GB22,23,24)
Ból powraca wiele razy
Poniżej przedstawię wpis z trzema przesłaniami (GB22,23,24), zgodnie z tym, co napisałam w poprzednim wpisie: Zgoda na śmierć.
To 22. wpis z tej serii. Zob. pierwszy: Dusza zapala się od duszy, jak świeca od świecy
Ból powraca wiele razy
Przesłanie 301, s. 65 małe wydanie lub 839, s. 285, t. I1Gabriela Bossis, On i ja, Wyd. Michalineum, Wydanie IX poprawione, 2021, Za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z 10.10.1986.
W tym przesłaniu nie ma pytania Gabrieli, tylko sama wypowiedź Pana Jezusa. Tak Gabriela ją przedstawia.
| „Złożyć ofiarę, to nie znaczy nie odczuwać już bólu. Przeciwnie, powraca on wiele razy, poruszając morze goryczy. Lecz za każdym przypływem cierpienia oddawaj Mi się na nowo w duchu całopalenia, a za każdym razem tęcza łaski zabłyśnie nad ziemią. Tyle jest rzeczy dla was niewidzialnych! A jednak promieniują one z waszych czynów jak dobroczynna aureola…
Czy wiesz, do jakiego stopnia zło chce się rozszerzać i podbijać coraz to nowe tereny? Dlaczego nie miałbym udzielić Dobru błogosławionych skrzydeł zwyciężającego wszystko uroku? Kto wówczas powstrzyma pochód Dobra z duszy do duszy, aż do skończenia świata? Czy poznasz za ziemskich dni, jakie skutki wynikną z przeczytania jednej czy drugiej linijki (z tych pism), prześwietlonej Moją miłością? Tak, proś Mnie, aby wszyscy czerpali z nich radość, światło i pociechę. Czy mogę sobie odmówić udzielenia ci czegokolwiek?”. |
Tak, ból można odczuwać (nawet fizycznie) mimo ustąpienia już bólu. Ból powraca i to na różne sposoby. Również przez pozostawione udręki i żale. Nawet przykre wspomnienia „bolą” i to niekiedy jeszcze po długich latach. Nie musi to oznaczać słabej czy jakiejś ułomnej psychiki, ale psychiki o dużej wrażliwości. Może to świadczyć też o znakomitej pamięci. Zresztą uważam, że zdarzenia okropne, bolesne i takie niezasłużone, we własnej ocenie, tkwią w umyśle ludzkim o wiele dłużej niż te miłe i przyjemne. I jeszcze dłużej niż te średnie czyli nijakie.
Ale jak można oddawać się Panu Jezusowi „w duchu całopalenia” tego sobie wcale nie mogę wyobrazić. Tak, w Biblii, w Starym Testamencie mówi się często o oddawaniu ofiary Bogu właśnie „w duchu całopalenia”, ale przecież Jezus to zakwestionował. Zresztą całą (chyba całą) wiarę Faryzeuszów, a więc i palenie np. baranków czy innych ofiar, na przykład spalenie płodów rolnych, które miały na celu oddawanie czci Bogu. Dla mnie to tylko historia.
Nie rozumiałam i nie akceptowałam ze Starego Testamentu kwestii dotyczącej „ofiary całopalenia”. Dziwiłam się, jak Bóg mógłby być zadowolony ze spalenia jakiegoś zwierzęcia, a wiara i szacunek dla Niego pozostawałyby takie same. Czyż nie chodziło Bogu o więcej miłości i wierności przykazaniom Bożym? O skromność i uznanie wszechpotęgi Boga? Jednym z głównych celów nauczania Pana Jezusa była zmiana porządku religii, reguł wiary, które zakorzenione były od lat.
Dlaczego więc tu mowa o „całopaleniu”? Chodzi mi nie o znaczenie dosłowne, czyli fizyczną „ofiarę całopalenia”. Chodzi mi o fakt, czy Jezus użyłby takiego sformułowania? Chyba, że miał na myśli coś innego, mówiąc „w duchu całopalenia”, że jest to jakaś przenośnia? Musiałabym się dłużej i głębiej nad tym zastanowić. Przyznaję jednak, że coraz mniej pociąga mnie chęć rozważania przesłań Gabrieli.
W tym przesłaniu nie ma pytania Gabrieli, ale można się domyślić, o co Gabriela pytała i pewnie nawet prosiła. Sama też sobie odpowiedziała, jak przypuszczam. Część z tej wypowiedzi Jezusa mogłaby być do przyjęcia. Czyli to, co napisałam tylko w pierwszym akapicie (o bólu). Ale dalsza część „za każdym przypływem cierpienia oddawaj Mi się na nowo w duchu całopalenia”, jest trudna dla mnie do zaakceptowania. Może to znaczyć, aby w cierpieniu nie narzekać, lecz tak się czuć, jakby to miała być ofiara „całopalenia”. Czy w Ewangeliach gdziekolwiek Jezus mówił pozytywnie o ofierze „całopalenia”? Prawie wszystko zanegował ze starego zakonu (starego prawa). Skąd u Gabrieli takie słownictwo?
Nie wiem, dlaczego Gabriela (jeśli to ona?) nie umieściła swojej prośby? Jak wynika z ostatniego zdania Jezusa, Gabriela zamierzała wydać swoje zapiski z jej kontaktów z Panem Jezusem i była ciekawa, czy one odniosą jakiś sukces? [W innym miejscu też o to pytała]. Czy wydanie jej notatek – przesłań, jak je nazywam – przyniesie komuś jakąś korzyść? I oczywiście Jezus zapewnił ją o głębokiej wartości pojedynczych „linijek” z jej książki. Tak uważała Gabriela. Albo spadkobiercy tych „linijek”.
Oderwać się całkowicie od siebie
Przesłanie 340, s. 88 małe wydanie lub 310, s. 278 – wydanie trzytomowe.
| Gabriela:
– Ojcze ukochany, chcę pełnić tylko Twoją wolę i wszystko czynić według Twojej woli, ale najczęściej czynię moją własną wolę i żyję dla siebie. – „Nie od razu dochodzi się do całkowitego oderwania się od siebie. Jedno spojrzenie ku Mnie wystarcza, aby oczyścić twoją intencję. Wiesz, to jedno z twoich uśmiechniętych spojrzeń. Nie zapominaj więc patrzeć ku Mnie dniami i nocami. Niech cię to nigdy nie znuży. Jakże mógłby cię znużyć tak wierny Przyjaciel? W pokusach przeciwko wierze powiedz do Niego jedno mało słowo: pokusa odejdzie. Zrozumiałaś, że nie możesz oddalać się ode Mnie – masz zbyt mało sił; natomiast zbliżając się, ile tylko możesz, do twego Wielkiego Przyjaciela w cichym i stałym skupieniu, zapewnisz sobie najserdeczniejszą i natychmiastową pomoc. Dlaczego wątpisz? Jak możesz wątpić… Jestem jak Nauczyciel, który daje swe pouczenia zza zasłony, aby ukryć wielką miłość, jaką żywi dla swoich uczniów. Jestem jak zawodnik, który wymyka się podczas biegu, aby podniecić i pociągnąć za sobą pościg innych biegaczy. Czyż nie próbuję wszelkich sposobów, aby zwiększyć wasze zasługi, Moje drogie dzieci, które kocham?… O, nie obawiajcie się niczego ode Mnie. Lękajcie się waszego lęku i całkiem po prostu zamieszkajcie w Moim Sercu”. |
Najpierw o woli.
Gabriela mówi, że chce wypełniać wolę Boga, a czyni coś odwrotnego, czyli spełnia swoją wolę. Mówi tak, jakby wiedziała dokładnie, jaka jest wola Boga. Często człowiek nie wie nawet, jaka jest jego własna wola, a co dopiero wola Boga. Ona jest dla nas „zakryta”, niepoznawalna. I chociaż duchowni rozmaitych wyznań prześcigają się, że to oni najlepiej znają zamysły Boga oraz Jego Wolę, to przecież jest niepoważne.
Jak mógłby człowiek swoim małym rozumem wiedzieć cokolwiek o Bogu? Owszem, Pan Jezus swoim życiem, swoimi Naukami próbował przekazać coś ważnego ludziom o istocie wiary, o powinnościach człowieka wobec Boga, jednak słowa Jego zapisane zostały długo po Jego ukrzyżowaniu. Nie wiadomo zresztą przez kogo dokładnie. Jest wiele domysłów i prawdopodobieństw, ale to tylko tyle. Nadal pozostajemy „jak dziecko we mgle”.

Niektórzy ludzi mówią o mistycyzmie i że mają pewność bezpośredniego doświadczania istnienia Boga oraz otrzymywania wskazówek czy wyjaśnień wielu trudnych rzeczy. Po pierwsze, wiedza mistyczna jest trudna, wręcz niemożliwa do przekazania innym. Ponadto, otoczenie nie jest pewne czy osoba ta rzeczywiście doświadcza osobiście Boga, czy tylko konfabuluje.
Również tutaj nie wiadomo, czy Gabriela „otrzymywała” od Pana Jezusa te wszystkie wskazówki i pouczenia, czy są one prawdziwe? Nie wiadomo również, jakie notatki rzeczywiście przekazała do druku. Chociaż, było to wydanie pod nadzorem biskupa, więc nie wiadomo z całą pewnością, czy nie zostało skorygowane. Osobiście „przedstawiła swoje notatki Ks. Biskupowi Villepeletowi, który ją znał z jej działalności – i zapewne – z konfesjonału”2G.Bossis, On i ja, s. 25, t. I, Wyd. Michalineum, Marki 2021. Było to w roku 1944, ale mały tomik ukazał się dopiero w 1948 r. i to we Francji.
Całkowite oderwanie się od siebie
Całkowite oderwanie się od siebie przypomina mi buddyjski kanon wiary. To zalecenie obecne było w pierwotnym buddyzmie (około 500 lat p.n.e.). Całkowite oderwanie się od siebie (niezależnie od tego, jak ktoś sobie to tłumaczy) uniemożliwiałoby normalne życie człowieka. Już we wcześniejszych wpisach temat ten poruszałam.
Poza tym wypowiedź: „jedno z twoich uśmiechniętych spojrzeń” brzmi wg mnie dość zalotnie. Czy Jezus mógłby tak się wyrazić? Następnie: „Nie zapominaj więc patrzeć ku Mnie dniami i nocami”, to zdaje się musiałaby być pewna hiperbola, czyli jakaś duża przenośnia. Przecież nie chodzi chyba o patrzenie na jakiś obraz Jezusa. Może dotyczy to wyobraźni lub też o skierowanie jedynie swoich myśli w kierunku spraw wiary, istnienia Pana Jezusa. I też nie „całymi dniami i nocami”, bo przecież to nie byłoby fizycznie możliwe – jeśli przyjąć ziemską, fizyczną perspektywę.
Różnica między jakimś zdaniem, a Słowem Pana Jezusa
Przesłanie 81, s. 32, małe wydanie lub 100, s. 48, t. I – dzieło cytowane.
| Tu również nie ma pytania – wątpliwości Gabrieli, lecz zaraz wypowiedź Jezusa.
W wagonie: „Zauważ różnicę, jaka zachodzi między wspomnieniem zdania, które kiedyś przeczytałaś, a Moim słowem”. |
W dużym trzytomowym wydaniu jest dopisana treść:
| Podczas rozmyślania o chwalebnych ranach Chrystusa w niebie.
„Zważ, że miłość i intencja miłosna stanowią o wartości czynów”. |
[Komentarz tylko do pierwszej wypowiedzi].
Oczywiście, tu różnica musi być kolosalna. Jeśli coś mówi Bóg, Jezus ma wagę niewyobrażalnie wielką, największą. Natomiast zdania przeczytane, nawet najwspanialszych autorów, bardzo mądre i przydatne, nie mogą się równać z przekazem Boga.
| Rzecz w tym, że trzeba by najpierw znać słowa Boga. Wiedzieć, że słowa te pochodzą od Boga, a nie od ludzi, którym się wydaje, że wiedzą, co Bóg mówi. I to dokładnie! |


